Świat Fryzjerstwa

Wiodący magazyn branży fryzjerskiej

Na scenie staję się inną osobą
– z Candy Girl rozmawia Jolanta Tokarczyk

 

Jak zaczęła się Pani przygoda z muzyką?

Od najmłodszych lat rodzice starali się ukierunkować moje
preferencje muzyczne. Pobierałam różne lekcje, m.in. gry na
pianinie czy emisji głosu. Na początku interesowałam się, za
sprawą bliskich, głównie muzyką klasyczną, rockową i jazzem.
Moja rodzina w świecie muzycznym nie była no-name.
Nagrywali płyty, dawali koncerty. Do czasu aż ukończyłam
10 rok życia, moi rodzice byli bardzo aktywni na scenie.
Naturalną koleją rzeczy musiałam pójść w ich ślady.
Czemu zawdzięcza Pani swój pseudonim
artystyczny i w jaki sposób defi niuje on

 Pani muzyczną drogę?

Pomysł zaczerpnęłam sama, z piosenki Iggiego Popa - „Candy”.
Muzyczny pseudonim był mi potrzebny, bowiem gdy
wchodzę na scenę, staję się zupełnie inną osobą.

Co zalicza Pani do swoich największych osiągnięć muzycznych i pozamuzycznych?

Potrafi ę się cieszyć z każdego osiągnięcia. Tego małego i tego
dużego. Na pewno największym osiągnięciem w dotychczasowej
karierze jest moja debiutancka płyta - spełniło się
wtedy moje największe marzenie. Kolejne marzenia to występ
podczas koncertu premier w Opolu, Sopocie i w „Hitach na
czasie”. Koncert sylwestrowy też był dużym osiągnięciem –
wtedy na jednej scenie miałam okazję wystąpić z wieloma
wspaniałymi artystami. Osiągnięcia pozamuzyczne to…
fotografi a! Zawsze była i jest moją pasją.

 Jakie ma Pani plany na najbliższą przyszłość w 2010 r.?

Moje najbliższe palny wiążą się z koncertami, przygotowuję
też materiał na nową płytę. Mam w planach festiwale, kolejne
klipy oraz single. Na razie nie planuję odpoczywać. Mam tyle
pomysłów, że szkoda czasu na odpoczynek.

 Jakie ma Pani pozamuzyczne pasje, czy wystarcza na nie czasu, czy też muzyka
zajmuje defi nitywnie pierwsze miejsce w Pani życiu?

Jak już wspomniałam moją pasją jest fotografi a. To prawda,
mam mało czasu na to, żeby organizować sesje zdjęciowe
lub robić wypady w plener, ale starcza mi czasu na to, żeby
zajmować się modą. Lubię przerabiać rzeczy, projektować...
Mam też zaprzyjaźnioną osobę, która potrafi zrobić wszystko,
co sobie wymyślę.

 Jaki naturalny kolor włosów miała Pani jako
dziecko, jakie były ulubione fryzury w dzieciństwie?

Czy eksperymentowała Pani z nietypowymi fryzurami, kolorami,
czy też jest Pani raczej wierna raz obranej stylizacji?

Mój naturalny kolor włosów to ciemny blond. Moimi włosami
zawsze opiekowała się mama, która miała na to swoje
naturalne sposoby. Ja zaś chętnie eksperymentowałam
z kolorem, długością i fryzurami. Nie wyobrażam sobie cały
czas tej samej fryzury. Uważam, że jeśli można zrobić coś
ciekawego z włosami, to należy się tym bawić.

 Jak zmieniał się Pani wizerunek artystyczny od pierwszych
doświadczeń estradowychpo chwilę obecną?

Zmieniały się kolory od naturalnego przez balayage, czerwone,
brązowe, różowe i blond. Długości - od krótkich po
bardzo długie. Fryzury też zmieniałam się przez cały czas.
Nosiłam warkoczyki, miałam wysokie upięcia tzw. “statki
na głowie”, grzywkę, wyprostowane i kręcone włosy... było
tego naprawdę sporo. Obecnie mam najjaśniejszy odcień
blond - prawie biały i ścięte na krótko włosy.

 Czy ma Pani swoje najbardziej ulubione
uczesania, stylizacje w których czuje się najlepiej?

Lubię zupełnie proste włosy, lekkie fale... bardzo podobała
i się stylizacja na Marilyn Monroe. Taką właśnie fryzurę miałam
podczas kręcenia klipu Yeah! Lubię też „statki na głowie”,
czyli fryzury które miałam na sesji okładkowej do płyty oraz
podczas kręcenia klipu. Niestety takie stylizacje są bardzo
czasochłonne i bardzo niszczą włosy. Dlatego na co dzień
modeluję włosy na prosto.

Czy w swojej pracy estradowej stanęła Pani przed dylematem drastycznej
zmiany wizerunku, czy też raczej nie było takiej konieczności?

Na szczęście nie było takiej konieczności. O ścięciu swoich
długich włosów sama zdecydowałam. I myślę, że wyszło
mi to na dobre.

 Czy aktywnie uczestniczy Pani w stylizacjach, podpowiadając swoje sugestie,
czy też raczej zdaje się Pani na wizję stylisty i fotografa?

Sesję przygotowujemy zawsze w porozumieniu z fachowcami.
Nikt nie chce, żeby zrobiono mu na głowie coś, w czym nie czuje się
dobrze. Na szczęście zawsze pracuję z zaufanymi osobami, dlatego
nie boję się o swoje włosy, bo efekt zawsze jest zachwycający.

 Jakie były najbardziej nietypowe
stylizacje w których Pani uczestniczyła?

Najbardziej nietypowe fryzury powstały
z moich włosów podczas kręcenia ostatniego klipu.
Zrobiliśmy kule różnych wielkości, a podobną fryzurę miałam na festiwalu w Sopocie.

Czy są fryzury, stylizacje, o których Pani marzy, a których z różnych względów nie
udało się zrealizować?

Może to śmieszne, ale zawsze marzyłam o afro...

 Czy obecny Pani wizerunek jest zasługą
określonego stylisty, czy jest pomysłem jej samej?

To był mój pomysł. Zawsze chciałam mieć w ten sposób
obcięte włosy i cieszę się, że w końcu się zdecydowałam.

 Jak na co dzień dba Pani o włosy, czy ma swoje ulubione kosmetyki,
ulubione marki, perfumy itp.?

Mam specjalny szampon, który pozwala mi utrzymać tak
jasny kolor włosów. Do tego zwykła odżywka nawilżająca
włosy i… to wszystko. Raz w miesiącu nakładam maskę na
włosy, żeby dać im trochę witamin.

Jakie fryzury i stroje wybiera Pani najchętniej
prywatnie, czy jest to look elegancki, sportowy, styl casual itp.?

Na co dzień jest to raczej prosta fryzura i wygodny look.
Za to na spotkania z przyjaciółmi lubię wyglądać dobrze.
Wtedy stawiam na coś elegancko-szalonego.

 

Fot. materiał promocyjny Candy Girl.

REKLAMA

Strona Główna | Stylizacje "Śf" | Redakcja | Reklama | Kontakt
Bieżący numer: Trendy | Techniki | Nowe Produkty | Spotkania Z Gwiazdą | Vip Room | Nasi Styliści | Targi i Wydarzenia | Archiwum

2010 Świat Fryzjestwa. Wszyelkie prawa zastrzeżone.
Design: www.StudioGraficzne.com
Redakcja "Świat Fryzjerstwa" Infopress Sp. z o.o.
ul. Warszawska 135, 05-092 Łomianki
tel.: (0 22) 751 34 46
379 04 70, 379 04 71, 379 04 72
fax: (0 22) 751 34 46 wew. 126